Podstawowe Elementy Finansów czy Złote Zasady?

W pierwszym artykule poruszyłam zagadnienie budżetu osobistego, na co zwrócić uwagę, z jakimi utartymi schematami mamy do czynienia, do czego się przyzwyczajamy, jakich wyborów dokonujemy – oszczędzamy –  zbieramy każdy drobniak do skarbonki czy raczej trwonimy majątek by przybliżyć sobie odrobinę przysłowiowego nieba.

Zachęcałam Was Drogie Panie do odnalezienia swojej własnej ścieżki życiowej oraz stabilności a co za tym idzie znalezienie balansu pomiędzy jednym podejściem a drugim.

Wiem jakie to trudne, by znaleźć nawet 5 minut wolnego czasu, by zebrać myśli, żeby się zastanowić, cokolwiek zaplanować w swoim życiu codziennym. W ferworze walki z obowiązkami domowymi i pracą, oraz niedawno przebytymi świętami, przy nawale spraw ważnych, a wręcz pilnych zapominamy o wyodrębnieniu kluczowych elementów, które mogłyby Nas przybliżyć do nieco spokojniejszego życia, do spojrzenia i stworzenia własnego i rodzinnego bezpieczeństwa finansowego.

A czym jest to bezpieczeństwo finansowe? W finansach przedsiębiorstw rozumie się jako zdolność do pozyskania środków pieniężnych. Natomiast w finansach osobistych to utrzymanie takiej równowagi finansowej pomiędzy wydatkami i przychodami, która pozwoli w normalny sposób przeżyć 6-12 miesięcy bez bieżących dochodów. Ale jak zapewnić sobie taki rodzaj bezpieczeństwa.

Na początek zachęcam do dokończenia artykułu i wypunktowania u siebie 5 Złotych Zasad Zarządzania Finansami Osobistymi. Zapewne nasuną się Wam odpowiedzi czy w Waszym życiu pojawiają się owe elementy.

 

  1. Najpierw zapłać sobie, a nadwyżki zabezpiecz !

Jedna z moich ulubionych zasad. Pomimo tego, że jedna

z najtrudniejszy do realizacji, to wprowadzenie jej w życie daje niesamowicie dużo satysfakcji ze zrobienia pierwszego kroku. Ale o co w niej chodzi? Czy zastanawiałaś się kiedyś kto powinien czerpać najwięcej przyjemności z Twojej pracy? Z Twoich zarobków? „Harujesz” dla swojego pracodawcy albo dla prowadzenia Własnego biznesu, a czy pomyślałaś, że to TY jesteś tym najważniejszym elementem? Czy pracowałoby Ci się lepiej gdybyś była zadowolona lub zrobiła na początek coś przyjemnego – nawet małego- dla Siebie? Daj sobie pewien rodzaj nagrody za pracę, którą wykonujesz. Pamiętaj tylko, że to powinieneś zrobić jako pierwszą rzecz po wypłacie! Wystarczy poranna kawa wypita w spokoju, w ulubionej kawiarni – tylko dla Ciebie!

Następnie rozplanuj swoje wydatki. Możesz się naprawdę zaskoczyć gdy się okaże, że pozostałe „drobne”, nieistotne dla Twojego gospodarstwa domowego, około 150,00 pln – 200,00 pln odłożone okażą się elementem przybliżającym Cię do sposobu bogacenia się w przyszłości.

 

  1. Spłacaj swoje zobowiązania i mądrze zarządzaj pieniędzmi !

Ale jak to zrobić ?

W pierwszej kolejności dowiedz się jak to robią inni, bogaci ludzi. Po zapoznaniu się ze sposobami spłacania zobowiązań dowiesz się, tak jak my, że powinnaś przekazać na ten cel maksymalnie 20% środków z dochodu netto. Jest to wyznacznik, który na każdym etapie można renegocjować z bankiem czy wierzycielem. Zwróć uwagę, że przy takiej wielkości spłacania możesz normalnie funkcjonować, żyć i mieć się dobrze. Tym samym w szybszy sposób jesteś w stanie pozbyć się swoich zobowiązać i dojść do momentu „czystej karty”.

Pamiętaj tylko, by przy tym nie przerwać podwyższania swojej wartości i dalej mądrze zarządzać swoimi pieniędzmi.

 

  1. Zbuduj dochód pasywny i zmuś swoje pieniądze do pracy dla Ciebie.

To prawda, jest to najtrudniejszy element, patrząc na to co nam dostarcza publiczna edukacja. Aby dowiedzieć się jak zbudować dochód pasywny czy nawet otrzymać jakąkolwiek informację opartą na faktach w tej kategorii należy się nie lada natrudzić. Trzeba doszukiwać się autentycznych źródeł ekonomicznych, które mówią o tym, że nawet niewielkim kosztem, bądź wykorzystując posiadane już dotychczas zasoby można wydostać się z „grajdołka”, „dołka” czy „wyścigu szczurów”. Poczytaj różne źródła i te dobre i te na pierwszy rzut oka złe i zdecyduj jak według Twojej intuicji jest. Potem zgłębiaj wiedzę na dany temat i rozszerz swoje postrzeganie. A możesz doszukać się naprawdę wielu możliwości dzięki którym zmusisz swoje pieniądze do pracy, nawet bez użycia inżynierii finansowej, jakim są fundusze inwestycyjne, giełda czy zwykły hazard, gdzie mechanizmy działania są mało rozumiane przez społeczeństwo.

 

  1. Bogactwo nie bierze się ze stanu posiadania, tylko z przepływu pieniędzy.

Rozpocznijmy od tego przypomnienia czym jest stan posiadania. Jest to inaczej majątek, mienie, są to fizycznie posiadane przez nas rzeczy. A co za tym idzie, z perspektywy ekonomicznej czy rachunkowej wyjaśnijmy sobie także pojęcia aktywów i pasywów.

W ujęciu prezentowanym przez Roberta Kiyosakiego aktywa to wszystko co przynosi nam pieniądze, natomiast pasywa to wszystko co musimy utrzymywać. Co z tego wynika?

Otóż nasze dobra, stan tego co posiadamy tj. dom, samochód wyciąga jedynie pieniądze z naszych kieszeni poprzez podatki, koszty napraw czy odsetki za spłatę wcześniejszego zakupu. A przepływ to sposoby, mechanizmy dzięki którym pieniądze do nas docierają, przybliżają nas do poprawienia dobrobytu.

Podobno na zdobycie bogactwa należy ciężko pracować, a co więcej jeszcze więcej wysiłku kosztu nas jego utrzymanie, chociażby przez to że czynniki niezależne mają wpływ na stan posiadania. Przykładem może stać się inflacja, która pomału zżera siłę nabywczą naszych pieniędzy. Ale jak to się dzieje, że milionerzy bankrutują i wystarcza im zaledwie rok, by odnowić, odbudować bogactwo? Właśnie dzięki umiejętności budowania przepływu ich pieniędzy.

 

  1. Pozostań skoncentrowany, konsekwentny i odpowiedzialny. Buduj prawdziwe wartości.

Najintensywniejsza część całego procesu… trzeba wytrzymać! Wprowadzaj u siebie chociaż malutkie zmiany w zarządzaniu finansami osobistymi, krok po kroku. Nie przejmuj się nikim i wytrzymaj !

 

Pamiętajmy, że podwyższanie własnej wartości oraz metody rozsądnego budowania majątku, przepływu pieniężnego czy niezależności to tak naprawdę proces. Nie jest to jednodniowy wyczyn, ale może się stać mechanizmem prowadzącym nas, nasze dzieci i rodziny do osiągania zaplanowanego procesu bogacenia się.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z ekonomią, ekonomią fizyczną, mechanizmami pozwalającymi wprowadzić małe, finansowe zmiany w naszych życiach. Zapraszam do stron naszych marek oraz indywidualnych rozmów. Ale przede wszystkim poszukiwania autentycznych źródeł informacji.

 

JUSTYNA DEC: Prywatnie pasjonat świadomego zarządzania własnym bogactwem, rozwojem i zarządzaniem zespołami ludzkimi, wielbicielka typów osobowości. Współwłaściciel rodzinnej firmy DEC i Partnerzy Sp. z o.o., twórca marki Domowe Złoto, organizator Klubów Kreowania Przyszłości oraz innych spotkań mających na celu edukację i rozwój społeczeństwa. Studiowała na Zachodniopomorski Uniwersytecie Technologicznym na kierunku Zarządzanie ze specjalnością Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, a później na kierunku Ekonomii. Zawodowo od 2013 r. wykwalifikowany specjalista w dziedzinie zarządzania, gospodarowania kapitałem ludzkim oraz budowania majątku osobistego. Od ponad 10 lat kobieta biznesu prowadząca współpracę z partnerami strategicznymi.

Źródło: http://zsukcesemcidotwarzy.pl/z-sukcesem-ci-twarzy/ Magazyn Nr 6

Tajemnice budżetu osobistego

Zastanawiałam się jak w najprostszy sposób napisać, przekazać czy zapoznać Drogie Panie, z dziedziną, którą się zajmuję. Co w tym jest tak bardzo ważne, że zdecydowałam się tym podzielić i napisać artykuł. Jest to temat popularnie znany, jednakże nieomawiany od podstaw (fundamentów) mających kluczowe znaczenia dla nas podczas dnia codziennego tylko od dachu, filarów czy też elementów scalających system globalnie.

Chcę Panie zapoznać z tematem finansów osobistych, nie szeroko pojętych finansów krajowych, międzynarodowych, tematem długu publicznego czy systemem monetarnym a nawet nie systemem zarządzania przedsiębiorstwem. Mnie interesują elementy codzienne – co robimy z pieniędzmi, które zarabiamy, jak nimi zarządzamy, by wystarczyło przysłowiowo od pierwsze do pierwszego, a co więcej – co zrobić, by mieć coś więcej z dochodów przeznaczając to wyłącznie dla siebie a nie tylko na opłaty.

Zacznijmy jednak od początku, czym są finanse osobiste. Według definicji jest to układ naczyń połączonych ze sobą pięciu elementów:

  1. Pracy – jest to najważniejsze źródło naszych zarobków, bez których nie mamy tak naprawdę za co żyć, jak funkcjonować,
  2. Wydatków – tutaj nie muszę zapewne nic wyjaśniać, każda z Pań wie, gdzie odpływają zarobione przez nas pieniądze,
  3. Zdarzeń losowych – nieprzewidzianych wydarzeń w naszym życiu, gdzie musimy wydać pieniądze np. popsuty czajnik, nowe buty dla dziecka bo po zimie zdążyło wyrosnąć z sandałów,
  4. Oszczędności – przygotowywane pieniądze na tzw. przyszłość, składamy na coś konkretnego co byśmy chciały sobie kupić lub odkładamy na przyszłość np. emeryturę,
  5. Inwestycji – niezależne możliwe do wydania pieniądze, obłożone ryzykiem, z myślą o ich pomnożeniu by się wzbogacić.

Teraz znając już definicje zastanówmy się czy naprawdę byliśmy z nią kiedykolwiek zapoznani, lub kto nas z nią zapoznał i kiedy? Podejrzewam, że podobnie jak u mnie, zderzenie teorii z praktyką było dziwne by nie powiedzieć szokujące. W domu, jak i na studiach ekonomicznych spotkałam się z dwoma pojęciami: oszczędzaniem i „życiem chwilą.”

Pierwsze podejście związane z oszczędzaniem, czyli gromadzeniem kapitału na przyszłość: na inwestycje czy na emeryturę, zbieraniem drobniaków do skarbonki czy po prostu zwykłym wyuczonym skąpstwem, którego zazwyczaj byliśmy uczeni przez naszych dziadków. Drugim – „życia chwilą”, czyli roztrwanianiem majątku, wszelkich zaskórniaków, środków płatniczych ze względu na ich małość lub brak przekonania co jest dla nas przyszłościowe, kluczowe, a nie najlepsze teraz, w chwili obecnej – odrobina przyjemności, przecież i tak później będziemy musieli pracować na pożytek naszych szefów, rodziny i emerytury, ale to jeszcze nie teraz. Oba podejścia wnoszą coś wartościowego do naszego życia, uczą nas dokonywania wyborów, odnalezienia własnej ścieżki życiowej oraz osiągnięcia własnej stabilności. Osobiście rekomenduje „złoty środek” – balans pomiędzy jednym podejściem a drugim. Wyciągnijmy osobiste wnioski, a następnie przygotujmy się, sprawdźmy i zapiszmy na co przeznaczamy nasze ciężko, comiesięcznie wypracowane dochody.

Przygotujmy osobisty planu zarządzania własnym bogactwem, dla każdego będzie on nieco inny, w zależności od dochodów, sytuacji życiowej i zgromadzonych przez lata nawyków, doświadczenia.  Ale od czego zacząć by nie błądzić? Jak prawidłowo powinien wyglądać mądrze stworzony budżet osobisty? Jakie obrać wytyczne/ parametry? Na co zwrócić uwagę, by przejąć kontrolę nad własnymi finansami?

Zarządzanie finansami osobistymi można rozpocząć od podzielenia całości wydatków na 6 istotnych elementów, które poprzez konsekwentną realizację mogą przysporzyć nam niesamowitych korzyści.

              Pierwszy element obejmuje 50% uzyskanych przez nas dochodów. Są to potrzeby życiowe, nieodłączny element naszego funkcjonowania w społeczeństwie, a nawet obowiązek.  Jest to zakup produktów spożywczych, opłacanie rachunków za prąd, gaz, Internet, wodę, czynsz, zakup kosmetyków, suplementów i witamin, produktów do prania i czyszczenia, ubrań, wszystkiego niezbędnego do normalnego, swobodnego funkcjonowania. Często zdarza się tak, że wysokość owych opłat przewyższa 50% dochodów. Dzieje się tak ze względu na ciągłą gonitwę nad chwilowym poprawianiem sobie życia bądź niekontrolowane, nieświadome działanie wynikające z naszych nawyków. Jednakże kiedy się poważnie zastanowimy nad dokonywanymi zakupami może okazać się, że kupiliśmy produkt niepotrzebny, niewydajny lub kompletnie bezużyteczny. Jesteśmy w stanie to zmienić analizując jakość, cenę i przyszłe korzyści zakupowanych produktów oraz zmieniając nasze nawyki zakupowe.

Drugim elementem są re-inwestycje, czyli 10% naszych dochodów. To tutaj mamy możliwość podjęcia ryzyka inwestycji, spróbowania czegoś nowego, by nasz dochód wzrósł, a przynajmniej byśmy nie zubożeli przez zdarzenia losowe. To właśnie tutaj zalecałabym dokonania ubezpieczenia na życie, składki na OC, AC czy ubezpieczenia mieszkania. Chociaż często jest to jedyna, niezbędna część do pokrycia zdarzeń losowych – popsutej pralki, wyższego rachunku za gaz, naprawy samochodu zdarza się, że lokujemy te pieniądze często okładając je dodatkowym ryzykiem poniesienia straty jak chociażby gry losowe, zakup akcji, obligacji czy innych produktów inżynierii finansowej myśląc o ich powiększeniu.

                 Trzecia część – 10% dochodu – związana jest z kapitałem rezerwowym. Elementem kojarzonym z „czarną godziną” czy starością i emeryturą, nie zaś ze środkami na tak zwaną „złota przyszłość”. Część, którą powinniśmy odkładać/inwestować/zabezpieczać w trwałych wartościach  na przestrzeni lat, wieków czy pokoleń i nie sięgać po nie niezależnie od tego co się dzieje i jak wygląda nasza obecna sytuacja. Bo jak wiemy po każdej burzy, przyjdzie słońce.

Te dwa elementy są często przez nas zapominane albo specjalnie omijane za sprawą niskich dochodów osobistych czy braku nawyków oszczędzania lecz najczęściej w ostatnim okresie czasu dzięki zaciągniętemu kredytowi hipotecznemu czy pożyczce, które to wysysają z naszych dochodów 20% i więcej niż się spodziewaliśmy. Pamiętajmy, iż warunki zawarte z bankiem, pożyczkodawcą zawsze można ponownie negocjować a pracę zmienić na inną lepiej płatną.

W ferworze walki z codziennymi problemami zapominamy o tym, że to wy Drogie Panie poświęcacie się na zorganizowanie/ zdobycie dochodu. Dlatego comiesięcznie zachęcam, by 10% uszczknąć na zwykłe przyjemności. Może być to wyjście do kina, masaż czy mała kawa w domowym zaciszu. Pamiętajcie, żeby najpierw płacić sobie!

Pójdźmy o krok dalej, pomówmy o piątym elemencie budżetu osobistego – o edukacji. Same wiemy, że w życiu istotna jest również praca nad sobą, rozwój osobisty, zdobywanie wiedzy. Może być on w różnej formie – wyjściu na spotkanie biznesowe, udzielanie się społecznie i nawiązując nowe kontakty pomagające osiągać cele, przybliżające nas do podwyższania wartości przedsiębiorstw a także nas samych.

              Szóstą częścią jest 10 % przeznaczone na pomoc innym, charytatywność. Rozumiem, że na początku przygotowań do wdrażania planu, jest to najmniej istotny element, dlatego proponuję zamienić go na pomoc sobie lub pomoc innym w innej formie. Postawmy siebie na pierwszym miejscu, by ułożyć swoje finanse osobiste i zapragnąć poprawy własnego życia oraz budżetu.

             Mam nadzieję, że tym artykułem wzbudziłam ciekawość Drogich Pań do wykonania pierwszego kroku na drodze do ŚWIADOMEGO ZARZĄDZANIA WŁASNYM BOGACTWEM, rozpoczęcia swojej przygody z budżetem osobistym.

Zachęcam również do uczestnictwa w wydarzeniach społecznych i biznesowych czy też  rozmowach, gdzie przedstawiamy pojęcie nie tylko budżetu osobistego, 5 Złotych Zasad Zarządzania Finansami Osobistymi czy podwyższania własnej wartości mówimy również o  rozsądnym budowaniu majątku, sztuce tworzenia przepływu pieniężnego czy suwerenności, wolności i niezależności rodziny.

          Zapraszam też na strony naszych marek oraz do indywidualnych rozmów o wszystkim.  

JUSTYNA DEC: Prywatnie pasjonat świadomego zarządzania własnym bogactwem, rozwojem i zarządzaniem zespołami ludzkimi, wielbicielka typów osobowości. Współwłaściciel firmy rodzinnej DEC i Partnerzy Sp. z o.o., twórca marki Domowe Złoto, organizator Investor Club Szczecin oraz innych spotkań mających na celu edukację i rozwój społeczeństwa. Zawodowo wykwalifikowany specjalista w dziedzinie zarządzania, gospodarowania kapitałem ludzkim oraz budowaniem majątku osobistego. Studiowała na Zachodniopomorski Uniwersytecie Technologicznym na kierunku Zarządzanie ze specjalnością Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, a później na kierunku Ekonomii.

Źródło: http://zsukcesemcidotwarzy.pl/z-sukcesem-ci-twarzy/ Magazyn Nr 5